Witajcie kochani, trochę mnie tu nie było. Głównie z tego powodu, że Madzia była z babcią i dziadkiem na mini wakacjach na wsi. Są to nasze ukochane strony, gdzie niedaleko Huty, miejsca gdzie była Madzia, urodziła się i wychowała jej babcia (w Ostrówku), a też i ja sama spędzałam u moich dziadków każde wakacje-cudowne wakacje. Chciałam zrobić Madzi niespodziankę przyjeżdżając do niej z kuzynem. Ucieszyła się bardzo, jednak nasza niespodzianka się rozłożyła i biedny Adaś całe dwa dni przeleżał w łóżku. Na szczęście gardłowe sprawy nie przedostały się dalej, bardzo pilnowałam, żeby Madzia się nie zaraziła.
Więc jutro wracamy na wieś, która jest po drodze do Warszawy, a w piątek wyruszymy dalej do celu. Zdejmiemy szwy, zrobimy badania z krwi i dowiemy się kiedy kolejne kontrolne wizyty. A tym czasem mini fotorelacja z wsi sielskiej anielskiej :-)
|
Madzia maluje ptaszki |
|
Hachi wiernie jej towarzyszył |
|
Kolejne zajęcie - łapanie i znakowanie motyli |
|
w poszukiwaniu jaszczurek |
|
buszująca w zbożu :-) |
|
w tle ukochane miejsce moich wakacji /niestety trafiło w obce ręce i popada w ruinę/ |
Madziu, jak dobrze czytać takie informacje i oglądać zdjęcia, na których jesteś szczęślowa:-) Oby wszystkie kolejne były tylko takie.
OdpowiedzUsuńMadzia super wygląda ślady choroby znikają już fajna maleńka czuprynka . miło patrzeć na jej uśmiech . Nasze ostatnie spotkanie choć krótkie to bardzo miłe dla nas . Niestety teraz się miniemy w Warszawie . Teraz profilaktyka - trzymamy kciuki oby Tak dalej .
OdpowiedzUsuń