Łączna liczba wyświetleń

sobota, 29 sierpnia 2015

Witamy ponownie.
Madzia troszkę odpoczęła, kontrola wyników pokazała jeszcze zadowalający ich poziom, więc można było otworzyć już chyba końcówkę wakacyjnej poczty dla Madzi. Wszystkim serdecznie dziękujemy. Dostałyśmy piękny kuferek od rodziców dzielnego wojownika, którego zdążyłyśmy poznać w Instytucie, za co dziękujemy losowi. Kolejna dzielna wojowniczka Sandra również przysłała Madzi wakacyjną pocztówkę. Zapraszamy do obejrzenia fotek.








piątek, 28 sierpnia 2015

Czekanie jak na wyrok. Tak jest zawsze po badaniach. Doktor długo nie dzwoniła, a kiedy mój telefon był zajęty nagrała się na pocztę mówiąc, że w badaniu nie ma nic złego, są zmiany po radioterapii. I oby tak było, uwierzę jak przeczytam na własne oczy, taka już jestem. Już nie raz bywało tak, że doktor mówiła, że to nic takiego a okazywało się zupełnie co innego.
Najważniejsze, że Madzia spokojniejsza. Jedno co musi wiedzieć to, to że będzie dodatkowa radioterapia do dawki maxymalnej na operowane miejsce. Oby nie powtórzyły się powikłania jak poprzednio. Mimo wszystko i tak dla Madzi to lepsza perspektywa niż kolejna operacja.
Jeśli się nic nie zmieni (daj nam Panie Boże ) takie cykle jakie teraz bierzemy będą jeszcze dwa. Później lekarze proponują chemię podtrzymującą, o którą zabiegałam jeszcze przed pierwszą wznową. Jedna z tych chemii może myć nie refundowana przez NFZ, co oczywiście w polskiej służbie zdrowia nie jest nowością. Jednak my jeszcze o tym nie myślimy, nie chcemy zapeszać, dotrwamy do tego momentu to się dowiemy co z tym trzeba zrobić i jakie będą koszty.
Na razie cieszymy się wynikiem, tym, że jesteśmy w domciu i oby bez powikłań. Za to dziękuję Panu Bogu i Wam Kochani, że nas wspieracie.
stęskniona Madzia obserwuje swoje jaszczurki

razem mówimy "chees"

mój kochany szogunek :-)

środa, 26 sierpnia 2015

I po chemii.
 Madzia pierwsze godziny zniosła dzielnie, później było już coraz gorzej.
Trzymajcie kciuki moi drodzy, właściwie już dziś CT miednicy. Są pewne plany co do następnych tygodni i miesięcy, jednak to wszystko zleży od tego tomografu i oczywiście co nam los przyniesie.
Więcej oczywiście napiszę w swoim czasie.
Jedziemy szczęśliwi do domku, jednak z duszą na ramieniu o wyniki, o spadki. Tym razem pewnie coś przetoczymy chyba, że znów się pomylę. Uwielbiam takie pomyłki. Zazwyczaj wychodziło na moje, a tymczasem to lekarze mieli rację, żeby przed tą chemią poczekać z podaniem neupogenu.
Na razie wciąż cieszy wartość fosfatazy - 290 !
Prosimy o modlitwy za Madzię i wszystkich kochanych wojowników.


Ps. Bardzo dziękujemy za pierwsze wpłaty na Madzikowe marzenie o lepszym sprzęcie do fotografowania zwierzaków. Mamy już 130,00 zł.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Madzia, dała radę. Wyniki gotowe na podanie chemii. A dziś po przyjęciu na oddział była wycieczka z Alunią i jej rodzicami nad Zalew Zegrzyński. Nieważne, że ryby nie brały, ważne, że znów była radość.








Od Madzi dla wszystkich jej przyjaciół i znajomych - w dowód wdzięczności, że ją wspieracie - własnoręcznie ułożona kompozycja - DZIĘKUJEMY !!!

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Witajcie !
Jutro kontrola wyników przed chemią, oby wszystko było w porządku!
My tymczasem wczoraj spędziliśmy super dzień, ale nie mogło być inaczej z naszymi przyjaciółmi.
Poznaliśmy nowego członka rodziny ( raczej członkinię) :-) Polę.
Madzia miała świetny humor i o to chodzi. Jak najwięcej śmiechu i jak najmniej płaczu.
Dziękujemy za spotkanie, oby częściej !















piątek, 21 sierpnia 2015

Witajcie Kochani !
Ostatnio nie byłam w nastroju by cokolwiek napisać, musiałam to sobie w głowie poukładać. Poukładałam, znów się pocieszając a może budząc po raz setny nadzieję. W każdym razie - mogło być gorzej. Na razie Madzia przyjęła pierwszą chemię 4 cyklu , jak się nic nie popsuje w wynikach część druga we wtorek a w środę do domku. Wczoraj był gorszy dzień, bo jak to zwykle po tej chemii Madzik miała gorączkę. Tym razem nie obyło się bez tabletki.
Ogólnie bardzo osłabiona długo spała, ale po południu dziadek zrobił nam małą wycieczkę nad Zalew Zegrzyński.
Fajnie było poczuć się prawie jak na urlopie, chociaż miejscówka taka sobie, bo nie znamy terenu, Madzia nie schodząc z wózka pozarzucała kilka razy wędką i nic. Zresztą o tym to już ona sama najlepiej opisuje na swoim blogu. Zapraszam !











poniedziałek, 17 sierpnia 2015

























Zastanawiam się co napisać ?
Jakie słowa oddadzą w pełni to co dziś czuję ? Nie ma takich, albo już wyczerpałam ich limit.
Guz martwy nawet nie w połowie. Okazuje się, że z jednej ze stron margines znów nie był czysty. Jak ten los potrafi być przewrotny, jaki złośliwy. Dziś nie stać mnie na więcej, za dużo mam w sobie żalu, a jutro trzeba się zebrać w sobie, trzymać dla mojej najdzielniejszej. Jutro kolejna chemia...