Łączna liczba wyświetleń

środa, 6 grudnia 2017

Kuźwa !!! Ile jeszcze tych ciosów dołoży to chorubsko ?!
Akurat w Mikołaja, Madzia wstała z wielkim bólem głowy . Ale nic nie zapowiadało, że będzie spała cały dzień. Rano po śniadaniu tylko rozpakowała prezenty i zasnęła. Budzi się jedynie na lek przeciwbólowy.
 Chcę wierzyć, że to po zmianie plastra, ale też jedząc zupkę po drugiej łyżce mówiła, że jest jej niedobrze  :-(
Zobaczymy co przyniesie noc i jutrzejszy dzień.
Dziś miała plany, których nie zrealizowała a Mikołaj nawet za bardzo nie cieszył  :-(
Bardzo dziękujemy babci naszego Aniołka za paczkę z pięknymi prezentami, mam nadzieję, że będzie jeszcze czas na radość z tych prezentów.









niedziela, 3 grudnia 2017

Witajcie moi mili, już w grudniu.
Czas leci coraz szybciej. My wykonujemy czynności pomiędzy Madzi lekiem, który wpsikujemy do nosa co godzinę, czasem częściej.
To jedyny lek, który działa szybko, lecz niestety krótko. Plastry przeciwbólowe nie uśmierzają wcale bólu a zwiękaszane potęgują senność i apatię, co Madzię bardzo denerwuje.
Niestety musimy je zwiększać, bo raz, że do nosowe dawki i tak podajemy za często a podstawą są właśnie plastry a dwa, że jest to lek tak naprawdę dla dorosłych, a jest wypisywany dziecku z refundacją, nasze realia w zderzeniu z absurdem przepisów.
Lekarze z Hospicjum oczywiście nie robią nam żadnych problemów i go wypisują, biorąc całą odpowiedzialność na siebie. Trzeba też przyznać, że chyba nie spodziewali się, co zresztą mówili, że u Madzi nie jest tak łatwo zapanować na tym bólem powszechnie stosowanymi metodami. No cóż od początku nie jesteśmy książkowym przykładem, dlatego też walczymy tak długo.
Madzia wciąż żyje końmi i to ją napędza do działania.
A przy okazji bardzo dziękujemy po raz kolejny za cudowny czas spędzony w Podolinie a teraz jeszcze za piękne wspomnienie tego czasu w fotografiach, które otrzymaliśmy niedawno.






Ogólnie  takim moim osobistym cichym pragnieniem jest powrócić tam na wiosnę, kiedy zrobi się zielono, tam jest pięknie o każdej porze roku, ale wtedy Madzia byłaby cały czas na dworze wśród koni bo teraz niestety ograniczała nas pogoda.

 A tak już bliższych pragnień to życzyłabym nam wszystkim dotrwać do Świąt w nie gorszej formie, żeby Madzi się nic nie działo i mogła spokojnie spędzić swoje ukochane Święta, zajadać się karpikiem do woli i cieszyć prezentami.
No właśnie, na które kompletnie nie mam pomysłu..... !!!

Trzymajcie się Kochani w dobrym zdrowiu i miejcie nas nieustająco w codziennej modlitwie.
Prosimy.

sobota, 25 listopada 2017

Kochani, jesteśmy po badaniach... cóż, kontynuujemy to co dotychczas.
Madzia wczoraj dostała avastin jednak na chemię wciąż mało płytek.
W dalszym ciągu wierzymy, że cuda się zdarzają.
Więcej pisać i nie mogę i nie chcę, nie dociera to do mnie po prostu .....
Czas i wiara, dwie rzeczy, które nam pozostały.

wtorek, 21 listopada 2017

Nasza cudowna Pani Jadzia.
Madzi Wychowawca i Nauczyciel języka angielskiego. Dziś w odwiedzinkach u Madzi.
Okazało się, że Madzi rówieśnicy czyli koleżanki i koledzy z obu klas VII, zrobili kiermasz dla Madzi.
Dziękujemy Kochani za Wasze starania i pamięć oraz za okazane wsparcie !!!
Jak zawsze jesteście w naszych sercach.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Kochani !
Minął bardzo intensywny tydzień.
Niestety główka boli coraz bardziej ! Pomysł na powrót do morfiny doustnie, nie zdał egzaminu. Każdy inny lek tylko Madzię usypia, a nie przynosi ulgi.
Mimo tych trudności, udało nam się wyjechać do Rościszowa gdzie mieści się Stajnia Podolin.
Głównie za sprawą naszego hospicyjnego anioła stróża, czyli Pani Ilonki, Madzia mogła rozkoszować się tym magicznym miejscem.
Właścicielka Pani Agnieszka wraz z rodziną oraz Pani Żaneta, instruktor jazdy i profesjonalny fotograf w jednym spełniały każde Madzi życzenie.
Bardzo wszystkim dziękujemy za ten piękny czas.
Zaraz po powrocie moja ambitna amazonka musiała potrenować przed swoimi pierwszymi w życiu zawodami jeździeckimi w naszej stajni z okazji Hubertusa.
To było w piątek a już w sobotę niemal cały dzień spędziliśmy na zawodach.
Nie ważne miejsce, ważne, że wszystko poszło tak jak Madzia chciała, przejechała tor bezbłędnie, a konik super współpracował.
To był naprawdę szczęśliwy tydzień dla Madzi.
Nam też serce rośnie kiedy widzimy jej cudowny uśmiech, tylko za chwilę wraca okrutna rzeczywistość. która nie pozostawia złudzeń...
Tym bardziej nie umiem i nie chcę się z nią godzić !
Płytki nie chcą rosnąć, jutro sprawdzamy kolejny raz, bo już we wtorek jedziemy do Warszawy.
Przed nami tomograf płuc i głowy. Nic dobrego...
Proszę ! Niech się stanie cud !!!

Kilka zdjęć z cudownych chwil.




Madzia startowała na swojej Riance



1 miejsce w konkursie plastycznym, zgadnijcie, które to Madzi rysunki ? :-)




























Oczywiście najlepiej o wszystkim przeczytacie u Madzi na blogu, ZAPRASZAM SERDECZNIE :)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Witajcie.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że dawno mnie tu nie było.
Nie dlatego, że nie ma o czym pisać, ale głównie przez to, że czas tak szybko leci :-(
Jeszcze tydzień został nam do wyjazdu do Warszawy. Płytki znów zaklęte. Główka boli. Kombinujemy jutro znów z inną opcjom pomocy Madzi w tym bólu. Założymy podskórny wenflon i będziemy podawać morfinę, może będzie bardziej skuteczna niż ta w tabletce ?
Madzia jest jak zawsze bardzo, bardzo dzielna. Pracuje przy swoich projektach na blogu i na swoim kanale na YT.
Dziś oby tylko było to chwilowe zaczęła troszkę pokasływać.
Jutro więc kolejna wizyta z hospicjum powiększona o Panią Psycholog. Madzia stwierdziła, że nie jest jej potrzebny, bo ma swoje zwierzaki do terapii, ale takie są procedury. Poznamy się a czy będzie z tego dalsza współpraca to się okaże.
Wtorek-środa mamy wycieczkę - nie zdradzam szczegółów bo to niespodzianka. Mam nadzieje, że wszystko się uda, a przede wszystkim, że pogoda dopisze.
Kochani, prosimy nieustająco o modlitwę za Madzię.
Do następnego razu.