Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 28 kwietnia 2016

Że nie ma sprawiedliwości na tym świecie to już wiedziałam od dawna, ale czemu wszytsko sprzysięga się znów przeciwko nam !!!!!
Madzia powitała dzień bólem gardła i katarem, zamiast chemii ma antybiotyk do środy jesteśmy uziemione..... to jakieś fatum !!!!
Witajcie !
Jak to u nas ostatnio nie ma nudy. Jedno dobrze to za chwilę drugie źle.
Ale po kolei.
Już dziś nastawieni, że od jutra chemia, ze zbiórką moczu przyjechaliśmy na oddział, żeby zrobic potrzebne badania.
Dobre wieści to takie, że przede wszystkim z obu źródeł mamy potwierdzenie, że szpik jest czysty.
Tu wielka radość i przeogromna ulga.
Płytki zaczynają zachowywać się normalnie i powoli ale systematycznie rosną, na dziś było 89 tys.
Za to leukocyty spadły do 1,4 i to nas zdyskwalifikowało do chemii.
Doktor jeszcze zasiała ziarno niepokoju wysyłając nasz szpik do Akademii Medycznej tu w Warszawie do jakiejś Pani Doktor, która ma go ocenić pod kontem upośledzenia czy to może nie jakiś stan przed białaczkowy. Oby nie ! Nie wiem dokładnie co to ma znaczyć, mam nadzieję, że nie wypłynie ten wynik na dalsze leczenie Madzi.
Guz odpukać się uspokoił, ale też dziś i jutro Madzia ma łykać sterydy w razie w.
Pewnie tak jak u Was tak też u nas pogoda nie sprzyja dobremu samopoczuciu.
Tak sobie dziś myślałam: jeśli przetrwamy ten cykl i te związane z nim spadki, dołki i tego typu rzeczy, dojdziemy do operacji, z którą też sobie poradzimy i nic się nie zadzieje, to Madzia będzie naprawdę niezłomna ! Tylko co jej z tej niezłomności ? Najważniejsze, żeby była szczęśliwa i zdrowa!

wtorek, 26 kwietnia 2016

Wciąż czekamy.
Płytki od piątku urosły o jedyne 6 tysięcy, leukocyty podskoczyły nawet ładnie. Nie wiem czy w wyniki bólu główki czy tak same z siebie.
Wciąż czekamy na wynik punkcji szpiku, choć już ciut uspokojeni, bo z jednego miejsca gdzie był badany przyszły dla nas dobre wieści - nic złego nie znaleziono !
To znacznie poprawiło Madzi i nam samopoczucie, mamy nadzieję, że i z Instytutu wynik będzie identyczny.
Mobilizujemy teraz wyniki na środę, trzymajcie jak zwykle i miecie Madzię nieustająco w swoich modlitwach.
Pozdrawiamy.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Dzisiaj dziękuję za wczoraj.
Wczoraj był ten dobry dzień,kiedy nie bolało.
Dziękuję dziewczynom czyli Madzi koleżankom za super zabawę przez Skaypa.
Oby dziś było podobnie, no i niech już te wyniki pójdą w górę ! Chociaż po siniaczkach na nóżce nic na to nie wskazuje.
Ale i tak nie pozostaje nam nic, tylko czekać...

piątek, 22 kwietnia 2016

NIESTETY !!!
Wszystko układa się nie tak jak powinno. Wyniki nie rosną, zaczęła boleć główka, wracają najgorsze myśli.

środa, 20 kwietnia 2016

Dzisiejszy poranek nie należał do spokojnych.
Wybieraliśmy się na zwykłe badanie krwi, a w rezultacie Madzia miała robioną punkcje szpiku.
Wszystko trwało pół godziny, ale nim trafiła na blok naczekaliśmy się dobre cztery.
Teraz nie ma wyjścia czekamy na wynik i oby tylko jedna opcja wchodziła w grę.
A wyniki jak zwykle nie chciały nas słuchać i  wciąż jest wszystkiego za mało.
Kolejne stresy w piątek, ale najważniejszy będzie wynik z punkcji.
Już nie wiem jak się modlić i jak zaciskać kciuki,żeby pomagało.....

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

My wciąż czekamy..................................................................
Madzia słaba, niedzielny spacer w poszukiwaniu Basi zakończył się wieczorną gorączką. Tak więc siedzimy i mimo sprzyjającej pogody nie ruszamy się, żeby dodatkowo jej nie męczyć.
Dziś odebrałam też opis ostatnich tomografii, o ile w głowie można mówić o delikatnym zmniejszeniu rozmiarów to w  płucu opis w ogóle nie wygląda na stabilizację. Wszystko zależy od opisującego ale zmiana wciąż rośnie, więc nie wiem o jakiej stabilizacji mówią lekarze.
Jedno jest pewne czas znów działa na niekorzyść, tym bardziej, że te wyniki stoją jak zaklęte i ani drgną.
Niech już coś ruszy........................!!!!!!!!!!!!

czwartek, 14 kwietnia 2016

Od wczoraj w stolicy.
Po drodze Madzia wybrała i zamówiła sobie swoją kotkę - Mgiełkę, która teraz śpi, je i rośnie dla niej aż do lipca. Ale wczoraj też miała mega niespodziankę, bo jeszcze będąc w trasie zadzwoniła do niej Martyna Wojciechowska. Madzik szczęśliwa jak nie wiem co ! Dziękujemy za tą niespodziankę. Teraz mamy z Martyną mieć regularny kontakt i zdawać relację co i jak u Madzi :-)
Dziś jak to zawsze w takie dni, nerwy, najpierw kontrola morfologii, kwalifikacji do chemii brak, bo brak płytek i leukocytów. Doktor wyszła z gabinetu i mówi, że fosfotaza urosła trzeba na cito robić tomograf głowy i płuc.
Znów serce w gardle. Na szczęście tu dobre wieści jak na dziś, guz w głowie się zmniejszył a w płucu stabilnie.
Dzięki Ci Boże !
Teraz do poniedziałku czekamy na oby lepsze wyniki żeby tą chemię kontynuować.
Pozdrawiamy, szczęśliwi chwilą !