Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 28 października 2014

Witam, dziś króciutko o tym co za nami. Oczywiście nieudana kolejna już chyba 10 lub 12 próba separacji komórek. Wczoraj była jedna komórka, dziś zniknęła nawet ona. Jak zwykle miałam rację, ale przecież lekarze muszą próbować. Szkoda, że nikt wcześniej nie mówił o leku, kiedy jeszcze była szansa go użyć. W takich momentach człowieka ogarnia złość !
Kolejną złą wiadomością jest ta, że nie będzie operacji w planowanym terminie 30 października, i nie wiadomo kiedy to nastąpi ale mam nadzieję, że jak najszybciej. Powodem tego stanu rzeczy są zbyt niskie płytki i sztucznie napędzone leukocyty - jednym słowem - stało się dokładnie to czego się obawiałam. Gdyby jednak lekarze chcieli czasem posłuchać co rodzic ma do powiedzenia i zastanowić się przez chwilę, czy może nie wziąć jego sugestii pod uwagę... przecież nie jestem i nie chcę być mądrzejsza od specjalisty, nie mam też zamiaru podważać czyjegoś autorytetu, ale najlepiej znam swoje dziecko, reakcje jej organizmu, zwłaszcza po tylu przejściach. Madzia cieszy się, że jest jeszcze w domu, ja niestety mam odmienne zdanie na ten temat ( ale to zrozumiałe).
Więc czekamy, prosimy o modlitwy za szybki wzrost potrzebnych wartości oraz mocne ściskanie kciuków. Pozdrawiam i dziękuję, za aktywność na Madzi blogu. Wciągnęła się dziewczyna w to pisanie, a każdy komentarz wywołuje od razu wielki uśmiech na jej buźce.

niedziela, 26 października 2014

Witam wszystkich.
Jesteśmy po wizycie we wrocławskiej Klinice. Jak wiecie zaczynamy kolejną próbę badań komórek macierzystych. Dziś pobraliśmy tylko morfologię, po jej wynikach doktor kazał podać kolejny zastrzyk. Od początku była zgoda na wypuszczenie nas na domową przepustkę, z której jak się pewnie domyślacie skorzystaliśmy. Jutro z samego rańca wracamy by pobrać krew i oznaczyć komórki. Wszystko przebiegło sprawnie a jedynym utrudnieniem jest wenflon w Madzi łapce. Więc o rezultatach naszych "badań" poinformujemy w swoim czasie.
Teraz natomiast mam niezwykłą przyjemność ogłosić oficjalne rozpoczęcie  Madzikowego bloga.
Nie wiem ile wystarczy jej zapału do jego pisania, ale jak na razie dziewczyna ma zacięcie ( chyba po mamusi).
Więc zapraszamy i namawiamy do komentowania, na które jak pamiętacie Madzia czeka najbardziej.
Nazwa : Zwierzaki Madzi
http://zwierzakimadzi.blogspot.com/

środa, 22 października 2014

Więc...

Nadchodzący tydzień pełen nerwów i emocji. Od jutra mamy podawać neupogen, pomimo, że wszystko spadło. W poniedziałek z samego rańca do Wrocławia na oznaczenie komórek macierzystych. Od ich obecności zależy czy pojedziemy do Warszawy w terminie czy ciut wszystko się przesunie. Nawet nie chce myśleć o tym wszystkim bo już nachodzi mnie nie będę mówić głośno co...
Oczywiście poinformuję Was o wszystkich naszych wydarzeniach.
Pozdrawiamy i prosimy o modlitwy.

wtorek, 21 października 2014

Tresura Hachiego cd

http://youtu.be/Y5o3UEs-Zrk

Madzia prosiła o zamieszczenie swojego kolejnego filmiku, może jutro sama coś tu dopisze.
Pozdrawiamy i trzymajcie kciuki za jutrzejsze wyniki, bo jak na razie ciągle w dół :-(

niedziela, 19 października 2014

KOCHANI, DZIĘKUJEMY ZA PONAD STO TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ, DLA MNIE TO OGROMNA LICZBA, JAK NA AMATORKĘ PISZĄCĄ BLOGA. A POMYŚLEĆ, ŻE PRAWIE ROK CZASU WAHAŁAM SIĘ, ŻEBY W OGÓLE ZACZĄĆ GO PISAĆ. TERAZ WIEM, ŻE DOBRZE ZROBIŁAM.
DZIĘKUJĘ, ŻE BYLIŚCIE, JESTEŚCIE I MAM NADZIEJĘ BĘDZIECIE TU CZĘSTYMI GOŚĆMI, ŻE MADZIA I JEJ ZMAGANIA Z CHOROBĄ NIE SĄ WAM OBOJĘTNE. WIERZĘ , ŻE KTÓREGOŚ DNIA ZAKOŃCZĘ SWÓJ OSTATNI POST SŁOWAMI - "MADZIA JEST ZDROWA I TAK JUŻ POZOSTANIE"



                                                                   DZIĘKUJĘ
Witajcie nasi przyjaciele.
Kilka słów o ostatnim tygodniu. Otóż jak na razie jesteśmy w kontakcie telefonicznym z doktorem od przeszczepów, a w naszym przypadku od separacji. Jak do tej pory nie było sensu podawać neupogenu i sprawdzać komórki, bo po prostu wyniki w huśtawce ani wielka aplazja ani znaczący wzrost. Więc szczęśliwi pomieszkujemy w domku i korzystamy z ostatnich ciepłych dni. Madzia tresuje zwierzynę, oddała parę jaszczurek swojemu koledze, który również poczuł "pociąg" do tych gadów, maluje, robi gry ale też dzielnie się uczy i zbiera same piątki. Niedługo jej bezpieczny świat zamieni na szpitalne lęki i stresy, ale mamy nadzieję, że i tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem, a wycięte zmiany okażą się martwe jak poprzednio. Teraz parę fotek, ale dalej prosimy o modlitwy zarówno za Madzię jak i innych dzielnych wojowników.
Tak było tydzień temu - lekcja przyrody w Dolinie Jaszczurek - miejsce odkryte i nazwane przez moją reporterkę (dla mniej spostrzegawczych- jaszczurka na drzewie)





dzisiejszy spacer z Hachim

oczywiście tresura - tylko Bary dał radę pokonać przeszkodę


poniedziałek, 13 października 2014

Nasi drodzy czytelnicy, parę słów co u nas.
Na szczęście Madzia jest w dobrej formie i ma całkiem niezłe wyniki. Między piątkiem a dniem dzisiejszym nie nastąpiły znaczące zmiany w wartościach, ani na - ani na + . Na pewno nie jest to jeszcze moment na podawanie neupogenu, zresztą potwierdził to doktor z Wrocławia.
Lekko drgnęła sprawa naszej konsultacji w Niemczech, tzn. muszę wpierw dostarczyć epikryzę czyli historię naszej choroby w pigułce. Niestety z uwagi na trzy szpitale, w których się diagnozowaliśmy, później leczyliśmy, trzeba to pozbierać i skleić w całość.
Tymczasem mam za zadanie od mojej dzielnej Madziuni poinformować wszystkich zainteresowanych, że jutro postaram się wkleić tu jej "materiał przyrodniczy" o jaszczurkach, które tak sobie ukochała w ostatnim czasie. Musimy jednak przeprosić za złą jakość nagrania, ponieważ kamerą była komórka oraz uprzedzić o małych opóźnieniach wizji z fonią.
Ważne, że mała reporterka odkryła w sobie nową pasję, która pomaga jej zapomnieć o tym co było i nie myśleć o tym co jeszcze ją czeka. Przynajmniej na razie.
Pozdrawiamy wszystkich gorąco i pamiętajcie o Madzi w modlitwie.