Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 23 listopada 2014

Na reszcie w domku. Wyniki słabe, więc każdy dzień bez wizyty w szpitalu, na wagę złota. Przed nami kolejna próba separacji, a teoretycznie zaproszenie do Warszawy mamy na 9 grudnia. Tak więc trzymajcie Kochani kciuki za Madziulkę, słabą, jeszcze troszkę obolałą, ale bardzo dzielną miłośniczkę wszystkiego co się rusza.

czwartek, 20 listopada 2014

Trzeci dzień chemii zakończył się bardzo wesoło dzięki ludziom z fundacji i zaproszonym gościom. Zobaczcie kto tym razem, i to już po raz drugi zapewnił rozrywkę dzieciakom z naszego oddziału.
wolałyśmy Michała w wersji black





środa, 19 listopada 2014

Witam, przepraszam za milczenie od ostatnich niedobrych wieści. Trzeba się było jakoś otrząsnąć, wyrzucić z siebie to co złe i spojrzeć znów w stronę słońca, którego niestety nie widzieliśmy w Warszawie już któryś tydzień.  Madzia dzielnie znosi nową chemię, choć na czas jej podawania nie ma mowy o piciu i jedzeniu, to później na szczęście nadrabia. Staramy się nie wybiegać myślami do przodu, a bardziej koncentrować się na tym co tu i teraz. Nie oznacza to jednak rezygnacji z planowanych wcześniej konsultacji w Niemczech i szukania pomocy po za granicami kraju. Czekamy na odpowiedź z Niemiec po wysłaniu historii choroby, miejmy nadzieję, że niedługo coś się ruszy. O ile perspektywa kolejnych chemii nie jest dla nas już tak straszna, jednak planowane naświetlanie płuc już niestety tak. Wiem jak poważne następstwa rodzi radioterapia takiego miejsca,  ale czy mamy jakiś wybór ...?
Dziękujemy za wszystkie komentarze wsparcia, prosimy o modlitwy.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Kochani, nie jest dobrze, wycięte zmiany okazały się żywe, oprócz tej jednak, która od początku była oceniana jako nie przerzutowa. Od jutra nowa chemia, nie wiemy jaka, ale możliwe, że gorsza w skutkach. Zaraz po niej kierunek Wrocław, zastosowanie Mozobilu(dopiero teraz !), co oczywiście nie daje gwarancji wyseparowania komórek. Z biegiem wydarzeń dowiemy się ile tych chemii , na końcu naświetlania płuc. Jak my to wytrzymamy nie mam pojęcia. Nasze modlitwy nie pomogły, ale wciąż nie tracimy wiary, trzymamy się dzielnie, chociaż strach nie odpuszcza.

niedziela, 16 listopada 2014

Emocje sięgają zenitu, niech już nadejdzie jutro, jednocześnie niech nie nadchodzi za wcześnie. Madzia dziś bardzo się stresowała, była anty na wszystko, w dodatku z byle powodu popłakiwała. To zbyt wiele, taka choroba to zbyt wiele na dziecko. Wieczorem położono nam w pokoju 7 letnią Julkę, która jutro będzie miała wstawianą endoprotezę. Tylko jedna noc w towarzystwie, ale może to trochę Madzię uspokoi. Tak bardzo boimy się złych wieści, ale nasza wiara mówi nam, że trzeba zaufać, więc ufamy.

sobota, 15 listopada 2014

Witajcie moi drodzy. Jeszcze dzień tzw. "luzu". Ale od poniedziałku będzie nerwowo. Madzi brakuje bardzo towarzystwa, na Oddziale jest  mało pacjentów, praktycznie każdy ma salę dla siebie(co uwierzcie mi zdarza się niezwykle rzadko, ostatnio tak było w Sylwestra kiedy zostali ci co naprawdę musieli). Dzisiejsza morfologia poprawiła nam humory, oby tylko nic się nie popsuło w tej kwestii, leukocyty 2,8, hgb 10,7 , płytki 295 - Madziula tak trzymać !
Pozdrawiamy i prosimy niezmiennie o modlitwy za Naszą Madziulę, za dobre wyniki histpatu, oraz za innych znajomych i nieznajomych wojowników.

czwartek, 13 listopada 2014

Witam ponownie. Nasi drodzy czytelnicy dzisiaj mija tydzień od operacji. Madzia jeszcze wykonuje ostrożnie każdy ruch, ale humor odzyskuje. Tym bardziej kiedy dowiedziała się, że na pewno dziś chemii nie będzie, bo choć miałyśmy dobową zbiórkę moczu, jak to zwykle bywa przed cyklami, to jednak nie mamy ani wyników z histopatologii ani też odpowiednich leukocytów (stan na dziś 1,8).
Dzisiaj Fundacja Spełnionych Marzeń działająca przy Instytucie zorganizowała pacjentom mini koncercik. Sami zobaczcie czyj :-)





dla Was Kochani -za wsparcie- jesienne róże - Madzia sama zrobiła

ćwiczenia rozciągania mięśni pt. "nie przeszkadzać, relaks"

Madzikowy "opiekun" -Paweł- kulturalny, miły i zabawny