Łączna liczba wyświetleń

piątek, 16 listopada 2018

Szósty 15 ty

       Nawet trudno to sobie wyobrazić, a jednak, dociera ten koszmar do nas po czasie, że to już pół roku jak odeszłaś Najukochańsza córeczko !!!

      Wiem, że nie chciałaś, nikt z nas nie chciał ! Najgorzej jest wrócić do tego dnia ..... bo wtedy na nowo rozrywa nam serca, cały świat się wali i zostaje ogromna pustka, smutek i tęsknota.

     Kolejny raz próbuje się pozbierać, ale to nie jest takie proste. Próbuje dla Ciebie Słońce.
Dziękuję Kochani, że jesteście wciąż przy mnie, że chcecie podtrzymać mnie na powierzchni, bo wciąż ciągnie mnie w przepaść ta ogromna tęsknota.

    W najbliższą sobotę 17 go o godzinie 18.00 w naszym Kościele Parafialnym odprawiona będzie Msza Święta w intencji Madzi. Dołączcie choćby na odległość do naszej modlitwy, niech Madziula cieszy się życiem wiecznym w Domu Ojca. A Matka Boska otula swym dobrem by nie poczuła tęsknoty i żalu za nami tu pozostawionymi w tej wielkiej rozpaczy.

Bóg Zapłać


14 komentarzy:

  1. Pani Agnieszko,jestem z Panią całym sercem i jestem pewna, że Madzia może do woli hasać na złotych konikach ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Będziemy sercem z Wami i Madzią

    OdpowiedzUsuń
  3. Objawienie 21:4

    "I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy. Nie będzie już śmierci, smutku, krzyku ani bólu. To, co było kiedyś, przeminęło”.

    Pamietam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę z Wami myślami, sercem

    OdpowiedzUsuń
  5. Boli i boli, i ta tęsknota. Ale Madzia chce mieć Was zdrowych i już radośniejszych, troszeczkę ... ja też na to czekam, uda się, czego z serca Państwu życzę ...
    Ewa B.

    OdpowiedzUsuń
  6. ,,To nie jest tak, że my żyjemy,a Oni umarli....
    To Oni żyją, a my umieramy...."

    OdpowiedzUsuń
  7. Madziulka wygrała Niebo. Nie musiała udowadniać Panu że na nie zasługuje.Pan przyjął ją z otwartymi ramionami. Czemu tak się wszystko stało??? Dowiemy się kiedyś, na końcu naszej wędrówki. Pomyśl Kochana Mamo kto będzie czekał na Ciebie na końcu tunelu???? Sama wiesz.. Przypomniałam sobie dzień Madzi odejścia z tego świata. Pamiętam ten dzień...Siedziałam po powrocie z pracy na fotelu i włączyłam telefon....Nie zapomnę tego ukłucia w żołądku. Tego mocnego bicia serca...Tego żalu i współczucia dla Ciebie Pani Agnieszko.Tak bardzo miałam ochotę Cię mocno przytulić. Byłyście obie takie dzielne.Takie Kochane do końca. W tym dniu były imieniny mojej mamy. Był tort i kwiaty. Jak się dowiedzieliśmy o Madzi odejściu to wszyscy płakaliśmy.Mój mąż który nigdy nie płacze-płakał jak małe dziecko. Nic już wtedy nie cieszyło.Madziulka tak jak moja córka Kocha konie. Opowiadałam jej wiele razy o Madzi.Pokazywałam zdjęcia. Moja córka od maleńkiego kocha zwierzęta- tak jak Madzia.Wiem Kochana Pani Agnieszko że Madzia przygotuje Ci kiedys najlepsze miejce i już nic i nikt Was nie rozdzieli. Całuję i Przytulam do Serca. Jestem często i mam Madzię w Sercu. Wiem że odpoczywa teraz po ciężkiej wędrówce u Miłosiernego Boga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg Zapłać za te słowa, choć czytając cała zalałam się łzami. Ale dziękuję, że Madzia ma w Państwa sercach swoje miejsce. To cudownie wiedzieć, że wszyscy ją kochaliśmy , kochamy i będziemy kochać. Może nie wszyscy ale bardzo duża rzesza ludzi.

      Usuń
  8. Madzia jest w sercach ogromnej rzeszy ludzi i Pani równiez:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziu… <3
    "Pierwsza jesien … bez Ciebie …
    A ja chcę … piórnik życia z wyposażeniem…
    Kredkę wielokolorową …aby mieć tęczowe nastroje,
    Ołówek by naszkicować swoją przyszłość,
    Linijkę by prosto do celu,
    Gumkę by wymazać to co niepotrzebne,
    Nożyczki by odciąć … to co nieważne ….
    Dużo pisaków by malować marzenia……..
    Długopis by pisaś … pisać jak mi Ciebie brakuje"… (Znalezione w sieci)
    Moc goracych usciskow dla pani, pani Agnieszko i dla wszystkich Bliskich Madzi <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem. Pamiętam. Na zawsze w sercu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam pani blog...wiem że to nie cała historia, nie zaczyna się w tym miejscu, w którym zaczyna się pani opowieść. Wiem też że za krótkimi postami jest długie czekanie, blaganie, nieprzespane noce pełne strachu, który odbiera dech. Co można zrobić docierając do tej części pani opowieści .. Ja mogłam tylko jedno iść do pokoju mojego syn, przytulić do mocno. Najchętniej nie wypuściłabym go nigdy, chroniąc przed całym światem, ale wiem że to co najbardziej mu zagraża nie nadchodzi z zewnątrz tylko jest w środku...i nie mam na to wpływu. Agnieszka mama Kuby (Ewing-5 kuracja VIDE)

    OdpowiedzUsuń